OCENA: Mylog wrócił, wracam i ja >> niedziela, 22 marca 2009





Po długim oczekiwaniu na koniec słynnych już "przerw technicznych", mylog wrócił. A ja chwilowo mam (albo wydaje mi się, że mam) odrobinę więcej czasu. Teraz mam zamiar zrobić porządek na blogu, po tak długim czasie nieaktywności. A potem zobaczymy.

Usuwam wszystkie zgłoszenia z kolejki - jeżeli nadal chcesz zostać przez nas oceniony, zgłoś się ponownie.

To tyle na razie :)



komentarze [5]

OCENA: 68. Prymuska >> środa, 18 czerwca 2008



Prymuska chciałaby pomalutku dojść do celu.
Ciekawe jaki cel stawiałaś sobie zgłaszając się do oceny właśnie u mnie. Mam nadzieję, że go osiągniesz, chociaż jak będzie przekonam się zaraz.
Pierwsze wrażenie dość marne, bo ten szablon jest tak minimalistyczny, że nie mogę prawie w ogóle się w nim połapać. Wiem, że nie powinnam mieć z tym problemu, ale każdy lubi co innego. Przesadny minimalizm nie jest dla mnie, a uważam, że Twój szablon coś takiego reprezentuje. Motyw przewodni całkiem fajny – nogi, napis pasuje i nawet na kolorystykę nie mogę narzekać. Nie jest to Twój szablon, ale faktycznie wybierając go musiałaś czymś się kierować. Przeszkadza mi ten mały jego rozmiar i to chyba jest praktycznie wszystko. Nie wiem jak będzie czytać mi się notki, gdy do przesuwania w górę i dół używać będę musiała tych napisów. Nudne to czasem bywa. Szczególnie, gdy notki długie są niemiłosiernie. Menu małe i skromne, ale jest w nim wszystko zawarte. Na linki miałaś ciekawy pomysł, bądź ten kto tworzył ten szablon. W każdym razie nie będę teraz tego sprawdzać. Liczy się to co widzę teraz u Ciebie. Szablon wedle mojego gustu zasługuje na mocną tróję, a może i tróję z plusem. Blisko czwóreczki, ale jednak nie mogę jej dać, bo nie będę mieć wtedy czystego sumienia. Za małe to wszystko, za małe... To jedyna wada, ale za to ogromna, która zaważyła tu na całym pierwszym wrażeniu i ocenie szablonu przez Ciebie wybranego.
Ocenić Ciebie pora, a właściwie to co naskrobałaś w dziale, gdzie powinnaś coś o sobie napisać. Mam nadzieję, że będzie tutaj cokolwiek. Na szczęście jest. Zaczyna się nudno, ale patrząc dalej nie jest już tak do końca. Faktycznie jak dla mnie taki dział „o mnie” to nowość. Widząc, jak ktoś pisze „Imię:”, „Wiek:”... umieram na żałość, którą taki typ pisania wywołuje u mnie. Czasem pierwsze wrażenie myli, bo w Twoim wypadku tak było. Klikając na „dół” widzę jakieś ambitniejsze zdania. To co napisałaś praktycznie powinno oddać wszystko, ale chyba tylko powinno, bo jak dla mnie malutko i zbyt ogólnie. Lubię, gdy ktoś rozwija jakiś temat, ale nie przesadnie ! Było przyzwoicie tutaj, ale nie rewelacyjnie. Mam nadzieję, że w dalszej części będzie też dobrze.
Kliknęłam na dziesięć losowo trafionych X z dawniej. Te dziesięć miesięcy będzie podlegać ocenie, a reszta zostanie po prostu „ominięta”, bo blog tworzysz długo i ogólny wgląd w treść powinien mi wystarczyć. Początek zawsze jest pierwszy, a więc zaczynam od początku. Czytanie jest dość miłe, ale męczy, gdy trzeba ciągle praktycznie przesuwać w dół. Dziękuję, że nie piszesz o głupotach, bo nie chcę iść jeszcze spać. Wiele notek było rewelacyjnych i podobały mi się szczególnie te, w których faktycznie się rozpisywałaś, które nie kończyły się po kilku zdaniach. Lektura dość miła. Błędów podczas czytania ogromnych nie zauważyłam, a więc nie sprawdzam Cię dokładnie.
Z czystym sercem daję Ci Początkującego, który jest coraz bliżej artysty. Gdybym miała wyrazić się stopniami byłoby to mocne plus cztery. Wszystko zawaliłaś szablonem, którego znieść zbytnio nie mogłam.

Ruda Baba
komentarze [2]

OCENA: 67. Strummer >> środa, 18 czerwca 2008

avatar

Zgodnie z regulaminem, Lirei nie było ponad miesiąc, więc chciałam przejąć od niej kogoś.
Blog "Terveskanta", nie działa mi, nie wiem jak innym oceniającym. Wracając do tej panny - wyrzucam z kolejki, dwa miesiące to długo.

Astra
komentarze [0]

OCENA: 66. Bitter Emotions >> środa, 18 czerwca 2008

avatar

Cieszę się, że ocenialnia znów nabrała kolorów - tych bardziej rudych i tych mniej. ;)

Czas zająć się blogowiczami, którzy czekają na oceny, a my trochę leniuchowałyśmy i tak jakoś wyszło, przepraszam. Może na początek zajmę się tymi gorzkimi emocjami, które się we mnie gnieżdżą. Od razu mogę je wyrzucić z siebie, bo nie cierpię zimnych szablonów, tymbardziej zawierających tę czcionkę. Prócz tych szczegółów nie mam się do czego przyczepić. Zaś polubiłam Cię po pierwszym cytacie, bo ja bardzo szanuję Paula i jestem jego wierną fanką. Tak jak myślałam, egzystencjonalne problemy, tym razem jest to przyjaźń. Ciężko otrząsnąć się po stracie przyjaciela, ale jeszcze trudniej być dobrym przyjacielem. Może był jakiś powód, lecz nie mam ochoty wtrącać się w Twoje życie prywatne. Jeśli chodzi o błędy to literówki, a najbardziej denerwuje mnie to, że po znakach interpunkcyjnych nie wciskasz spacji i wygląda to jak wygląda. Dam sobie już spokój z notkami, bo są zawiłe i muszę je czytać po pare razy, żeby zrozumieć i przemyśleć jak skomentować. Jedno co muszę Ci przyznać to to, że potrafisz zaciekawić, choć piszesz o rzeczach zwykłych, codziennych.
Zmieniam strategię, na końcu ocenię dokładnie szablon, najpierw zajmę się działem „o mnie”. Worda mi zabrakło, więc przepraszam za „zjadanie” liter. Nie, nie, nie, nie! Daję sobie spokój z opisem Ciebie, bo już mi się nie podoba. Wymuszasz dialogi z jakąś reporterką, która co chwila wyciąga nowy niebieski długopis (tak wynika z tego co zdążyłam przeczytać), a Ty mówisz z wargami zamoczonymi w kawie, co za kultura. Trzeba było napisać jaśniej, a brziało by tak samo, a bardziej logicznie.
Nie wiem, czy napis na szablonie ma brzmieć humorystycznie, ale ja to odbieram żałośnie. Z drugiej strony – kobieta na zdjęciu jest urodziwa, mam słabość do rudych loków. Jeśli chodzi o samą nazwę Twego bloga to jest zaskakująco kpiąca (jeśli spojrzy się z ogólnego punktu widzenia). Trzy piosenki na dole może i są ładne i pasują, ale nie zamerzam tego sprawdzać, poniewać nie cierpię tego typu dodatków, ba, nie lubię wszelkiego rodzaju dodatków na blogu.
Chyba tyle starczy, streściłam się, bo ile można pisać o kolejnym, takim samym pamiętniku zbuntowanej nastki. Myślę, że tym razem zsumuję, aby nie wyszło niesprawiedliwie, bo nie dałabym wysokiej oceny.
Po dokładnym wyliczeniu dostajesz słabą dwóję, więc jesteś nudziarzem, ale przypominam – ledwo dwója.

Astra
komentarze [1]

OCENA: 65. Oui Sah >> wtorek, 17 czerwca 2008

avatar

Możliwe, że ktoś Ciebie ominął linkując innych do kolejki na stronie głównej. Chcąc to zrobić weszłam na Twojego bloga i spostrzegłam, że nie piszesz od dwóch miesięcy. Wyrzucam z kolejki.

Astra
komentarze [0]

OCENA: 64.Shilow Shinobi >> wtorek, 17 czerwca 2008



Shilow Shinobi

Zacznijmy od szablonu. Podoba mi się. Tylko gdyby te teksty były hmm po japońsku (wiem wiem, za dużo wymagam ^^), albo chociaż po angielsku to było by lepiej. Oczywiście nie mam nic przeciwko naszemu pięknemu językowi ale tak do klimatu by mi pasowało.
Następnie układ całości jest beznadziejny. Myślałam że mi oczy wypadną jak czytałam opowiadanie. Za wąsko, zdecydowanie.
Faktycznie link jest, ale jak już pisałam, wiek nie ten i wzrok płata figle. Przejdźmy do Twojej twórczości. Główny wątek jest podobny co nieco do Naruto dobrze myślę? (osobiście nie oglądam takich anime, a jedyną mangą jaką czytałam o ninja było Tail of The Moon) Nie bardzo jestem w temacie, chociaż dalekowschodnie historie są jak najbardziej wskazane. Ciekawe są imiona Twoich bohaterów, chociaż używasz tylu terminów, że przeciętnemu laikowi (np. mnie) trudno jest rozszyfrować kto jest kim. Shinobi, kunoichi itp. //Czytając to czułam się jak kiedyś, gdy miałam przed sobą Silmarilliona Tolkiena. // Przynajmniej wiedziałam co to shuriken. Motyw przyjaźni człowieka z wielkim kotem, przypomina mi moje własne opowiadania, które swego czasu pisałam. Też była piękna białogłowa i jej wielka srebrnooka puma. Ach, to były czasy… Wracając do historii. Mam nadzieję, że nie skupisz uwagi tylko na Shilow i jej tajemniczemu wielbicielowi. Nie przepadam za tak wyraźnymi głównymi bohaterami. Takie opowiadania przepełnione są płycizną nowicjusza. Uważaj na to.
Czytając to czułam pewien niesmak. Coś jest nieskładnego w tym co piszesz. Za bardzo koloryzujesz najprostsze rzeczy. Nie wiem ile już tworzysz, choć nie wydaje mi się by był to długi czas. Brakuje Ci pewnej wprawy. Dialogi też wydają się nie być spójne, i takie pisane na siłę. Wiem, że niektórzy lubią opisy, niektórzy dialogi (ja preferuje to drugie),a u Ciebie się to gryzie.
Hmm ninja, to czasy przeszłe czyż nie? Staraj się więc nie używać określeń: bluzka, kozaki. Aczkolwiek te ekrany już całkiem zbiły mnie z tropu. Jeśli piszesz o dziejach które w pewnym sensie przeminęły, staraj się nie używać słów teraźniejszych. Poszperaj w słownikach, a napewno coś znajdziesz.
Ogólnie rzecz biorąc (za co to już nie powiem ^^) pomysł jest dobry. Trochę zalatuje mi nowicjuszem, ale praktyka czyni mistrza czyż nie? Wykonanie średnie. Dlatego też (już od pierwszych linijek to postanowiłam) lądujesz jako początkująca. Pisz, pisz, a będziesz jak Twoi bohaterowie – coraz lepsza.
Pozdrawiam, alfa

PS. Dzięki za chwile radości, które mi dostarczyłaś ^^. „Chwila, gdy ich wzroki były połączone…”, nie lepiej „Gdy ich oczy się spotkały…” ?

PS. 2 wybacz za błędy (jeśli jakieś są) lub nieścisłe wypowiedzi. Trochę zmęczona jestem, a postanowiłam, że Cię dzisiaj ocenię.

komentarze [1]

OCENA: 63. Pierwsze Kuszenie >> wtorek, 17 czerwca 2008

avatar

Usuwam pannę z kolejki.
Powód? Ostatnia notka została napisana w marcu.

Astra
komentarze [0]

OCENA: 62. Foul Amarath >> wtorek, 17 czerwca 2008

avatar

To weszłam i jakoś krwawo się wydaje na pierwszy rzut oka. Chociaż masz plusa za to, że sama szablon wykonałaś. Razi tylko napis „Ocenki”, nie lepiej „ocenuśki” albo „oceniuśki”? Rozumiem, że wstawiasz linki ocenialni, gdy już Cię ocenią, wybaczę Ci to. Mam nadzieję, że opowiadanie nie będzie takie mrohne jak szata graficzna.
„Mężczyzna był zaczytany w jeden artykuł” to zdanie nie ma sensu, był zaczytany lub czytał pewien artykuł. W pierwszym rozdziale da się zauważyć takie zdanie: „Na obrzeżach miasta wszyscy siedzieli na piknikach i zajadali się czym się dało.” - nie można siedzieć na piknikach, tylko urządzać piknik. Denernujące jest to, że na siłę, na początku - można powiedzieć, na chama, próbujesz opisać bohaterów. Nie lepiej byłoby wybrać stosowniejsze sytuacje? „Zawsze miała lekko podkreślone oczy”, ale czym podkreślone? I jeszcze mam parę uwag do rozdziału pierwszego, lecz najbardziej denerwuje mnie, że tak sztucznie odpowiadasz na pytania, które do tego wszystkiego, sama zadajesz. „Jak więc się stało, że tak różne osoby zaprzyjaźniły się?”, „A jak mogły zaprzyjaźnić się z Sabriną?”, może jeszcze jak zaczęła się ta historia?, skąd Sabrina miała pieniądze na taki błyszczyk? I po co dajesz czytelnikowi wszystko na tacy, myślisz, że czytają to neandertale? Mogłaś to jakoś ładnie i gładko wpleść w akcję, od razu byłoby lepiej. Nie podoba mi się, że tak mieszasz czasy. Najpierw przeszły, teraz teraźniejszy. Zaraz się okaże, że będziesz pisać w przyszłym lub wymyślisz jakiś nowy.
„Matka i Audrey zawsze były w dobrej komitywie.” Nie ma czegoś takiego jak dobra komitywa. Komitywa to komitywa, czyli dobry, przyjacielski stosunek. Przeczytałam prolog oraz rozdział pierwszy, jak i drugi, i mam obawy, czy przypadkiem nie zrobi się z tego jakiś horrorek, który będzie tak przewidywalny, że stracę chęci do czytania innych pochodnych.
Na tę chwilę Twoje opowiadanie nie robi na mnie dobrego wrażenia, lecz jestem ciekawa co wymyśliłaś, bo krwisty napis na szybie, zdaje się nie był jej wymysłem, lecz czymś realnym.
Ah, już coś wypatrzyłam: „Stała z uczuciem, że za chwilę coś się wydarzy” to nie jest uczucie, a raczej przeczucie. Zobaczmy dalej, hm, może to: „Ciepły pokój, pomalowany na zielono...” - pogratulować analogicznego rozumowania. Zastanawia mnie słowo „wonty”, a nie przypadkiem „wąty”? A ten „Szybki sprint przez park”? Sprint sam sobie jest szybkim biegiem, więc po co jeszcze to podkreślać? „Wpław przez jezioro”, no i wybuchłam śmiechem, przepraszam.
Nie chcę mi się już wytykać tych błędów składowych, ale jest ich wiele. Pomysł niby oryginalny, ale tak naprawdę zerżnięty, typowa Mary Sue, która słyszy głosy, jak się spodziewam, wszystkich zaginionych. To science fiction jest jeszcze bardziej „true” (jak to teraz się mówi.) niż elfy, wampiry, wilkołaki i zombie, w jednej historii. Dodać muszę też, że główna bohaterka jest osobą o bardzo niskim ilorazie inteligencji lub specjalnie ją tak upodlasz, aby akcja toczyła się dalej. Żaden człowiek, którego znam nie zdobyłby się na takie głupstwo: iść na cmentarz w ciemną noc, sprawdzać okolicę, gdy czuje się niepewnym. Skończyłam czytać i jakoś nie zachęciłaś mnie do dalszego zagłębiania się w tekst, ale chyba, nie będę żałować. Sprawdzę teraz jak poradziłaś sobie z opisem tego, jakże interesującego, opowiadania.
Nie będę komentować działu „o mnie”, bo szkoda słów. W tej chwili mogłabym napisać najprościej: więc, bye!. Nie zrobię tego, bo muszę wystawić odpowiednią ocenę.
Autorko, ciągłe powtórzenia, nieznajomość zasad interpunkcji oraz bezsensowne zdania zmuszają mnie do wystawienia najniższej oceny, chciałam dobrze, a wyszło źle. Jestem zmuszona nadać Ci miano upadłego poety. Popracuj nad pisownią. Aby czasem nie wpadło Ci do głowy, żeby utożsamiać się z Sophie, bo jeszcze kiedyś jakiś Gumiś zje Cię w garażu. ;)
Kończę humorystycznie i pozdrawiam,

Astra
komentarze [2]

OCENA: 61. Delacroix. >> wtorek, 17 czerwca 2008



Ruda też wraca. Na głowie ma nową dawkę "rudości" i wygląda jeszcze bardziej rudo. Miło, miło. ;)

Ciebie także wyrzucamy z kolejki, bo miesiąc minął od ostatniej notki i blog pewnie odszedł w zapomnienie. Jeżeli tylko będziesz znów "pisać" na blogu zgłoś sie do oceny, ale rób to systematycznie. ;)

Baj, baj, leniuchu !

Ruda Baba
komentarze [0]

OCENA: 60. Mój Hogwart >> wtorek, 17 czerwca 2008

avatar

Skarbie, dwumiesięczna przerwa w prowadzeniu bloga to nie za dużo? Jeśli sądzisz inaczej i masz zamiar powrócić do pisania opowiadania zgłoś się ponownie. Na tę chwilę wyrzucam Cię z kolejki.

Astra
komentarze [0]

OCENA: 59. Koniczynka10 >> poniedziałek, 16 czerwca 2008



Wybacz ale wiek i wielogodzinna praca na komputerze robią swoje i wzrok nie jest już taki jak kiedyś. Toteż nie widzę nigdzie linka do nas. Jeśli jest gdzieś, to poproszę o stosowną instrukcję gdzie go znaleźć. Koniczynko oceny nie będzie.




Ha, i ja wróciłam. Owszem szkoła potrafi zepsuć zdrowie. Jak nic.

Ps. kochani, jeśli macie gdzieś poukrywne linki to napiszcie co i jak, bo szukanie po całym blogu nie jest przyjemne.

pozdrawiam, alfa.
komentarze [1]

OCENA: 58. Przeznaczenie >> poniedziałek, 16 czerwca 2008


avatar


Pozwoliłam sobie otworzyć kartę z Twoim blogiem. Odychaj, Astro – wdech, wydech. Pięćdziesiąt trzy rozdział, trafiła mi się jakaś telenowela. Przeczytam trzy, może cztery ostatnie notki. Więcej nie dam rady. Najpierw zajmę się szablonem, który wydaje się schludny, choć odstrasza mnie to tło, jakieś mazy, które nie pasują do obrazka, ale przymknę na ten szczegół oko. Jest ładnie, czysto i są godne warunki, aby zacząć czytanie. Poprawiam jeszcze krzesło, pożeram czereśnię, włączam moją ulubioną piosenkę i zabieram się za czytanie.
Jeszcze dobrze nie zaczęłam, a już mi się coś nie podoba, dokładniej jest to pierwsze zdanie pięćdziesiątego pierwszego rozdziału, które brzmi tak: „Jordan oparł dłonie o posadzkę za plecami i odchylił się do tyłu.” - zbyt zagmatwanie. Można było to inaczej ująć w słowa, ale nie zraża mnie to i postanawiam zagłębić się w treść od nowa. Ku mojemu zdziwieniu ta „telenowela” bardzo mi się spodobała i nie znalazłam innych błędów, choć to zdanie nie jest błędem, po prostu trzeba przeczytać je pare razy żeby zrozumieć. Muzyka pasuje do opowiadania, podoba mi się, wszystko wydaje się wręcz idealne. Masz niesamowitą wyobraźnię, chętnie przeczytałabym całość, ale zajęłoby mi to resztę życia, zwłaszcza, że nie umiem się skupić na jednej rzeczy i jeden rozdział czytam po pare razy jeśli uznam, że nic z niego nie wyniosłam. W dziale „o mnie” niby się rozpisałaś, ale to krótko i na temat. Kiedy to przeczytałam wiedziałam mniej więcej o co chodziło w opowiadaniu na Onecie i co tam się działo. Nie oglądałam tego anime o którym piszesz i raczej nie zamierzam, bo mam ostatnio bardzo mało czasu, ale może kiedyś się skuszę. Co więcej, chciałam Cię pochwalić za wytrwałość w tym co robisz i za to, że nie tracisz entuzjazmu do pisania opowiadania.
Większość rzeczy jest taka jaka powinna być na stronie z opowiadaniem, więc bez zbędnych ceregieli mogę oświadczyć, że jesteś mistrzem pióra, gratuluję!
Przepraszam za to, że musiałaś czekać długo na ocenę, ale myślę, że było warto. Ja na pewno nie żałuję, że natknęłam się na Twój blog, dziękuję. ;)

Astra
komentarze [1]

OCENA: 57. Nierealnie >> poniedziałek, 16 czerwca 2008


avatar

Wchodzę na Twoją stronę i wyskakuje błąd, potem domyślam się, że źle ktoś zalinkował za co serdecznie Cię przepraszam, ale brnijmy dalej. W końcu pojawiają się jakieś „mazy”.
Szukam, kopię, drapię aż ugryźć muszę, bo linku naszej ocenialni nie znalazłam.
Wyrzucam z kolejki, a mogło być tak pięknie.

Astra
komentarze [0]

OCENA: 56. Wypowiedziane Szeptem >> poniedziałek, 16 czerwca 2008


avatar


Wracają 3 razy „A” - Anormalna Afektywna Astra. Dużo się działo w szkole – bardzo przepraszam za nieobecność, ale nie myśleliście chyba, że Was tak po prostu zostawię? Postaram się jak najszybciej nadrobić zaległości. ;)


Różowo- szaro mi się zrobiło prze oczami, niedokładnie wykonany szablon, do tego reklama Lotto przesłania mi cały świat. Lindsay z jakimś pieskiem, fajne efekty na szablonie. Czcionka za mała, gdybym nie miała w zasięgu ręki okularów olałabym to wszystko i poszła robić obiad, no, ale Bóg pokarał mnie niedowidzeniem. Panna ma dziwny gust muzyczny, ale nie będę wścibiać nosa w gusta, bo to nie moja działka. Niemniej szablon mi się nie podoba, a ta wisienka (to jest wiśnia?!) pod „dodaj mnie do ulubionych” odstrasza swym niemrawym, mangowym kształtem.
Mogłabyś zrezygnować z paru rzeczy lub skrócić niektóre działy, bo jest wrażenie, że blog ciągnie się w nieskończoność i nie ma się ochoty tego czytać. Tak czy siak avatar w postaci czerwonego uosobionego owocu jest odstraszający. Zauważyłam archiwum, a myślałam, że są do niego przeznaczone te cyfry nad szablonem, hm, może ja źle to odebrałam. To dla ozdoby?
„Wypowiedziane szeptem” - gdy ujrzałam tę nazwę spodziewałam się jakiegoś ciemnego, ponurego bloga i długich wywodów na tematy egzystencjonalne, a tutaj jakieś różowe „coś”. Notki również są przesycone tą słodkością, którą próbujesz wcisnąć czytelnikowi, ale ja nie nabiorę się na ten chwyt. Przejrzałam, wyżej wspomniane, archiwum i muszę powiedzieć, że rozkręcałaś się aż trafiła kosa na kamień i znowu zaczęłaś się staczać. Ciekawe i artystyczne notki zamieniły się w ogromną dawkę miłosnych westchnień podanych w kolorowym kubku z którego każesz pić trzy metrową słomką. Co chwilę jakiś obrazek, tutaj zmiana koloru czcionki, tam jakieś krótkie, pokręcone, notki, w których jedynymi zwrotami jakie się znajdują jest „kocham” i „nie wtrącaj się”. Rozumiem, że miłość jest ważna, ale spróbuj opisać ją raz, a dobrze. Nie, że co chwilę pojawiają się notki, które zanudzają czytelników i wszyscy komentują to, bo jesteś u nich w ulubionych.
Czasem piszesz większą, bardziej widoczną czcionką, ale wtem okazuje się, że kolor jest nie do odczytani, obrazki czasem zlewają się z literkami i, za przeproszeniem, dupa. Zostawiam notkę w pokoju i idę dalej. Nie mam tyle czasu żeby skupiać się na jednej notce rozumiejąc z niej dwa słowa.
Pamiętaj o przecinkach! Czasem zdarza Ci się gdzieś o nim zapomnieć, a ja tego bardzo nie lubię. Przyczepię się też do emotek – wiem, że one wyrażają emocje, ale niepotrzebnie wstawiasz po jednym wersie pare ikonek. Trochę samokrytyki. Jeszcze pomyśl nad liczebnikami, bo łatwiej napisać „1” niż „jeden”, ale tak o wiele lepiej to wygląda. Pomysłu na bloga jako takiego nie zauważyłam, ale w końcu to pamiętnik. Czegoż tu się spodziewać.

Upadły poeto, przykro mi.

Astra
komentarze [1]

OCENA: 55. Drut. >> środa, 21 maja 2008



My żyjemy, żyjemy i mamy się dobrze, ale w związku z maturami, końcem roku szkolnego pracujemy teraz ostro w szkole i czas nie zawsze znajdujemy na przesiadywanie nad waszymi blogami. Na to potrzeba czasu i cierpliwości, uwierzcie. Reszta dziewczyn na pewno da o sobie niedługo znać. ;)

Drut.
Pobawię się drutem, bo do roboty nie mam nic ciekawego, a tutaj Ty chcesz ode mnie usłyszeć kilka słów na temat bloga. Zobaczymy czy będzie mi z górki, czy Twój drut będzie bardzo poplątany. Kto tam wie co to będzie...
Wita mnie pan na fotografii w klimacie wspaniałym, bo nie cenię sobie nic tak jak dobrego zdjęcia pozbawionego koloru, które zazwyczaj ma wtedy większy klimat. Szablon dość prosty, ale uważam, że nie ma po co kombinować, gdy prostota jest piękniejsza od dziwnych rzeczy, których niektórzy próbują. Kolorystyka świetnie utrzymana – tło na blog białe, tło ogółem szare. Kolory ładnie razem się komponują. Migające rzeczy przy zjeżdżaniu w dół są troszkę irytujące. Zagorzały fan LP, bo z tego co się orientuję jesteś facetem, a antyfan Avril. Dla mnie jest to trochę idiotycznie i niepotrzebnie szpeci to Twój blog. Bez tego na pewno obeszłoby się, a nawet byłoby lepiej trochę. Tak przynajmniej sądzę. Rozumiem, że czegoś się nie lubi, nie toleruje, ale nie znoszę, gdy ktoś afiszuje się z tym okropnie. Jak to z Tobą tam dokładnie jest nie mam bladego pojęcia, ale nie lubię takiej postawy. Nie wyszło z szablonem tylko to, że zdjęcie jest szersze od miejsca na blog i takim oto cudem białe paseczki z boku nie są równe. Być może się czepiam, ale to estetyka liczy się najbardziej w szablonie. Teraz tak patrzę dokładnie i widzę, że masz coś w html`u pogrzebane i źle ustawione. W Operze i w IE (Mozilla nie działa mi, a więc nie sprawdzę) początek bloga i menu wchodzi mi na zdjęcie. Chodzi mi tu o muzyczki i jeden z migających avatarów z licznikiem. Odświeżałam stronę już kilkakrotnie i nic to nie pomogło. Podejrzewam, że wszystko może być też spowodowane problemami z mylogiem, które ostatnio coraz częściej dają o sobie znać. Nie wiem jak ocenić to wszystko i jak się ustosunkować do Twojego szablonu. Niby to dobre, ale ma wiele wad. Jestem tak pośrodku. Mam wobec Twojej szaty neutralny stosunek, bo nie jest źle, ani nie jest też wspaniale.
Poznam teraz Ciebie, a właściwie zaglądnę w dział „o mnie”, który sobie cenię. Tutaj inny szablon. W żywszych kolorach. Fajnie, że coś takiego zrobiłeś, bo to tylko pomysłowość, a ona jest na wielki plus. Pewnie w księdze też znajdę inny szablon. Rocznik 88, a bawisz się w „fuck Avril” – dla mnie to dość głupie, bo kojarzy mi się to tylko z młodzieżą, którą przechodzi okres buntu. Być może Ty nadal go przechodzisz, ale to już tylko i wyłącznie Twoja sprawa. Mieszkasz w Krakowie, mieście, które też okropną miłością darzę. Widzę, że interesujesz się sztuką, a więc jest ona bliska Twojemu sercu. Sztuką jest także napisanie działu „o mnie” w sposób dość dobry. Tobie wyszła z tego papka taka. Raz mówisz o jednym, potem o drugim, a na końcu wracasz do pierwszego. Masa zdjęć, ale w sumie to tylko Twój wybór, a zdjęcia pozwalają sobie wszystko wyobrazić. Twój dział jest dość nietuzinkowy, przyznaję. Z takim przypadkiem nie spotkałam się jeszcze przez te dwa lata, gdy oceniam blogi. Być może Ty tak lubisz, ale ja chyba zbytnio tego nie polubiłam. Podobnie jak z szablonem nie wiem jak się ustosunkować wobec tego działu. Zajmę się więc treścią.
W księdze inny szablon – sprawdziłam i w archiwum też. Jest ciekawie.
Opisujesz swoje życie, przeżycia jako życie Jelona, a więc w trzeciej osobie. Tutaj nieziemsko to polubiłam, bo całość tworzy świetną historię, którą czyta się dość fajnie. Miałeś fazę na „pięknego słonecznego dnia”, która wywołała na mojej twarzy wielki uśmiech. Właściwie sama nie wiem dlaczego, tak po prostu. Takie małe bajeczki są z tych Twoich notek. Przypadł mi do gustu Twój styl pisania i Twoje historyjki, które można u Ciebie przeczytać. Są to małe cząstki Twojego życia, które czyta się z taką lekkością, że nie jest się w stanie nawet czasem przestać. Jelon – czyli Ty – ma dość ciekawy sposób patrzenia na świat, który przekazujesz we wspaniały sposób w notkach. Z resztą nie powinieneś mieć z tym problemu, bo to Twoje przemyślenia i przeżycia. Notki zrobiły na mnie duże wrażenie, nie ma co ukrywać. Tutaj mi zaimponowałeś i po raz kolejny przekonałam się, że niczego nie wolno oceniać po wyglądzie.
Z czystym sumieniem dam Ci czwóreczkę, a więc jesteś Początkującym i myślę, że tak jest Ci dobrze.

Ruda Baba
komentarze [2]